Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Prostota przekazu. Analiza własnego ja.


Strona Główna | Dodaj | 21018 | Patrz | Pisz

__________________________________________

Prostota przekazu. Analiza własnego ja.

Jeszcze tylko napiszę notkę i na pewno zabiorę się za lekcje. Obiecuję.

 

To, co się stało jest straszne. Nawet nie wiem od czego zacząć, nie potrafię objąć rozumem tego stanu.

Brak emocji. Praca. Postrzeganie rzeczywistości, jako czegoś chwilowego, niegodnego uwagi. Statyczność, powaga. Mądrość oparta na podejmowaniu przemyślanych, aczkolwiek szybkich decyzji. Jestem jak zahibernowana, zachowane są we mnie tylko te funkcje, które pozwalają mi przeżyć. Nie myślę, nie czuję, nie patrzę tak jak stara ja. Zmieniłam tryb życia, na miejski, szkolny. Nawet te słowa, są czysto schematyczne, jakby wyciągnięte z zeszytu do języka polskiego, gdzie analizuję wszystkie utwory wielkich pisarzy, rozbierając je do pojedynczych słów, zamiast oceniać całościowo.

Cały ten obraz jest moim najgorszym koszmarem, jaki mógł się spełnić. Coraz mniej myślę o uczuciach, coraz więcej logicznie analizuję. Zasypiam z myślą o wstaniu i wstaję z myślą o obowiązkach na dziś.

Ktoś wszedł w moje życie i przemalował je na czerń i biel. Nie jest smutno, nie jest wesoło. Nie jest beznadziejnie i nie jest cudownie. Nie można nawet opisać stanu, jaki trwa, bo w tym nowym świecie po prostu nie ma odpowiednich słów. Liczy się jedno - być. Być w chwili teraźniejszej i być w przyszłości.

Maszyna. Zimna, metalowa, twarda. Już nawet niebo mnie tak nie zachwyca. Nie potrafię już na nie patrzeć z dawną namiętnością, bo już po chwili stwierdzam, że nie mam na to czasu.

Stało się coś strasznego. Nie potrafię płakać. A kiedy się uśmiecham, to nie dlatego, że jestem szczęśliwa. To dlatego, że zjadłam kolejną tabliczkę czekolady, która wywołała w moim organizmie proces wytwarzania się endorfin, hormonów zadowolenia. Analiza psychologiczna moich zachowań wskazała na stan zagubienia emocjonalnego, ze skłonnością do zmian nastroju i biernym przyjmowaniu rzeczywistości.

Innymi słowy, moimi słowy - pogubiłam się w świecie, do którego zmuszono mnie, żebym żyła.

Pomocy.



Dziun 26.09.2010 [Powrót] Komentuj



Innymi słowy witaj w świecie, w którym nic nie jest już takie proste i beztroskie, jak kiedyś. Chociaż zabrzmi to bardzo... Dziwnie z ust kogoś, kto wcale nie jest taki znowu "stary", to tak. Witaj w świecie dorosłych, niestety. Tak, mnie ten świat też przeraża. Ale znalazłam - tak przynajmniej myślę - złoty środek. Nauczyłam się, jak z tym żyć, nauczyłam się, co z tym zrobić. A największą próbą był dla mnie nie ten rok, lecz rok miniony.

Kiedy robiłam maturę, wszystko wywracało się po kolei do góry nogami. Każdy dzień był taki sam, każdy tydzień identyczny. Ciągle te same przedmioty, ciągle te same analizy, ciągle mało czasu, ciągle, ciągle, ciągle... Oddalałam się powoli od wszystkich mając głupie wrażenie, że się zbliżam albo może dorastam. Błąd.
Wtedy o mało nie rozstałam się z mężczyzną, którego naprawdę kocham. Wtedy jednak również dorosłam na tyle, na ile taki dzieciak dorosłym być może. Chyba w końcu wtedy się, że tak powiem, określiłam, chyba. Wiele rzeczy zresztą stało się wtedy, w tamtym roku. Teraz jest lepiej.

Mój umysł pracuje inaczej. Analizuję wszystkie za i przeciw temu, co chcę robić. Ale mam swój drugi tor, który jest zupełnie, zupełnie inny. Lekki. Swobodny. Śmieszny. Dziecięcy. I wtedy, kiedy nie chcę wcale być dorosła, kiedy przychodzi czas na marzenia, wyrzucam tego paskudnego analizatora życia, wysyłam z biletem w daleką podróż, zakładam stare dżinsy, spraną koszulkę swojego mężczyzny i wędruję w świat, wędruję w inne miejsca, gdzie mogę być tylko tym, kim chcę.

To co mnie ratuje? Pisanie. Rysowanie. A najbardziej? Wciąż i wciąż - Am.

Dziękuję bardzo za pozdrowienia! Jeszcze raz przesyłam ciepłe buziaki, trzymaj się, zwłaszcza w trudnej dla Ciebie teraz chwili. Wierzę, że będzie lepiej, bo w życiu każdego po prostu jest taka chwila, kiedy wszystko się sypie
Vicky 26.09.2010
| brak www IP: 195.248.254.6

Oj chyba bardzo dobrze Cię rozumiem, aż za dobrze. Pamiętaj trzymaj sie i nie poddawaj. Wiem, że łatwo gadać ale uwierz ja akurat wiem co mówię. Od jakiegoś czasu borykam się z podobnymi emocjami i myślami. Pozdrawiam.
Moko 26.09.2010
| http://mental.blog4u.pl/ IP: zalogowany




__________________________________________






__________________________________________
Szablon i avatar zrobiłam ja, tylko pod bloga lala-bez-oczu, przy użyciu głównie painta, gimpa (2.o) i notatnika. Bardzo proszę nie kopiować. :)





Kochani













Marcin
Przyśnione



Archiwum

2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2008
Grudzień
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień