Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Tutaj zagrzałam sobie miejsce.


Strona Główna | Dodaj | 21018 | Patrz | Pisz

__________________________________________

Tutaj zagrzałam sobie miejsce.

Najpierw cichutko pukam. Chociaż... przecież wiem, że nikt nie otworzy. Delikatnie naciskam na klamkę i zaglądam przez szparę drzwi. Z drugiej strony jest jasno, bardzo jasno. Na chwilę to światło oślepia mnie i kiedy otwieram oczy z powrotem, jestem już w środku. Odwracam się do tyłu - drzwi już nie ma. No tak, stąd ciężko się wychodzi.

Miejsce w którym aktualnie się znajduję na pierwszy rzut oka nie różni się od poprzedniego. Stoję na ulicy, obok tej samej kamienicy co przed chwilą. Tylko te drzwi... Tych drzwi już nie ma. Już nie ma powrotu.
Ale jakoś mnie to nie smuci, w końcu wchodzenie tutaj to coś, na co sama się zdecydowałam. Uśmiecham się do siebie i zaczynam iść ulicą. Po drodze mijam te same budynki co zawsze. To moje miasto. Jest tu nadal trochę szaro i tłocznie, ale temperatura jest wyższa. Jest zdecydowanie cieplej. I lżej, już nie jestem objuczona torbami.
Przechodząc się wzdłuż ulicy uświadamiam sobie, że trzeba ugotować dziś obiad. Nie, nie trzeba, ja po prostu chcę to zrobić. Ba! Ja po prostu już umiem to zrobić. Ja już wiem doskonale jak...
I proszę, oto przede mną wyrasta sklep, w którym znajduję wszystkie potrzebne mi składniki. W sklepie mijam się z różnymi ludźmi. Każdy z nich mówi w innym języku. Każdy wygląda inaczej, ale nikt się nie wyróżnia.
Wychodzę ze sklepu z przyjemnym uczuciem, że dziś spotka mnie coś przyjemnego. Nagle przypominam sobie, że jest już ta pora. O tej porze trzeba być w domu. O tej porze szczęście się kumuluje.
Biegnę więc do domu i jest mi niezmiernie lekko. Biegnę i uśmiecham się do siebie. Już niedaleko!
Wpadam na drugie piętro mojej kamienicy. To znaczy tej, w której zawsze chciałam mieszkać. Otwieram drzwi do domu, mojego domu. W środku jest przytulnie, chociaż przydałoby się odkurzyć. Biegnę przygotować obiad i idzie mi to bardzo lekko.
Już czas, już czas. Słyszę klucze w zamku. Wchodzi.
Od tego momentu nic mi więcej nie potrzeba. W tym momencie uświadamiam sobie, że chcę to przeżywać codziennie i nieskończenie. W tym jednym momencie, na który czekałam tyle czasu zamyka się całe moje szczęście.

Wieczorem, kładąc się spać, odwracam głowę w stronę Szczęścia.
- Mogę jutro mieć siedem lat?
- Jeśli tego chcesz..
- A poradzisz sobie z obiadem?
- Poradzę.

I jutro rano, budzę się w łóżku, w moim starym pokoju. Jedyne co się w nim zmienia, to kolor ścian, bo nigdy go nie lubiłam. Dzisiaj mam siedem lat i będę robić wszystko to, co robi się mając siedem lat.
A jutro... Może jutro będę miała dzieci? To byłoby miłe, w końcu mieć dzieci. 

 


Z tego świata nie ma drzwi z powrotem. W tym świecie zostaję tak długo, aż mnie to zupełnie zgubi. Tak, ten świat, to moja fantazja, moje marzenia, moja rzeczywistość.



D 12.02.2012 [Powrót] Komentuj






__________________________________________






__________________________________________
Szablon i avatar zrobiłam ja, tylko pod bloga lala-bez-oczu, przy użyciu głównie painta, gimpa (2.o) i notatnika. Bardzo proszę nie kopiować. :)





Kochani













Marcin
Przyśnione



Archiwum

2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2008
Grudzień
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień